Uczta z Boginią


Izabela KopećKiedy brzuch pęka z przesytu, gnuśnieje dusza. A ja lubię dobrze spożyć. Moja dusza też. Dlatego czym prędzej pognałam na koncert Show me your tango naszej mezzosopranistki Izabeli Kopeć. Naszej wspaniałej Divy. Prawdziwej Bogini…

Ach, cóż to był za wieczór!

Nie będę wymieniać śpiewanych utworów z płyty, bo każdy słuchał jej tysiące razy i zna na wylot. A jeśli nie – cóż… W naturze nie ma sprawiedliwości, ale jest równowaga: tyle samo bogactwa co ubóstwa, mimo że niektórym się wydaje inaczej. W tym przypadku można wzbogacić duszę i czym prędzej nadrobić zaległości.

Koncert Izy to przede wszystkim jej głos, a także o wiele więcej.

Jej suknia (jakież plecy!), każdy doskonale dobrany gest, adekwatny sceniczny ruch (elegancki, bez przerysowań, ale wyrazisty), umiejętność wzbudzania emocji – w sobie (co jest niezwykle ważne dla autentyczności występu) i w publiczności (która przez ponad godzinę może całkowicie zanurzyć się w innej przestrzeni).

Izabela Kopeć

Libertango na bis było wisienką… Nie! Było diamentem!

Cały koncert to artystyczny majstersztyk i klasa. Płyty to duża wygoda, ale nie oddadzą tego, co dzieje się na żywo. Jeśli tylko będę miała okazję, pójdę znowu, i znowu…

Izabela KopećNiebawem Iza śpiewa w moim ukochanym Wilanowie. Nie tango. Kolędy. Miałam okazję słyszeć ją w różnym repertuarze, dlatego z pełnym przekonaniem zachęcam zarówno do słuchania jej płyt (wszystkich!), jak i zapraszam na świąteczne spotkanie z mocą tradycji polskich kolęd:

6 stycznia (poniedziałek), godz. 16.00., Kościół św. Anny w Wilanowie.

W dobie plastikowego badziewia warto zaserwować sobie coś extra. Taki koncert będzie pięknym przedłużeniem świątecznej atmosfery. Zresztą: kto raz Izę słyszał na żywo, nie odpuści takiej okazji.
Kto jeszcze nie słyszał – może to zmienić.