W sercu maj!


Chociaż to dopiero kwiecień puka do drzwi. Na szczęście zima przyszła późno i nie zdążyła się zadomowić. Odżywam! Po pierwsze: to jest pora, w której profilaktycznie pozbywam moją rodzinę i siebie różnych takich, co to lubią zamieszkiwać nasz organizm i nie dawać żadnych objawów. Po drugie: od trzech tygodni piję zielone i dobrze to robi memu ciału i duszy. Po trzecie: jak co jakiś czas, wróciłam na indywidualny tok odświeżania tanga i to także robi mi bardzo dobrze na prawie wszystkie sfery. Pomyślałam, że skoro ja mam tak dobrze, to zaproszę do tego dobrobytu tangową brać.

Nieraz dziewczyny zastanawiają się, dlaczego nie tańczą. A i panowie dostają kosza. Przyczyn jest dużo, pewnie tyle, ile tańczących. Ale niektóre się powtarzają i można je wyeliminować, chociażby poprzez poprawę jakości własnego ruchu. A jak do tego otoczenie jest przyjazne i warunki bardzo dobre – czegóż chcieć więcej? Wtedy nawet pogoda może sobie być, jaka chce…

Cieszmy się, odpoczywajmy, uczmy – w bardzo dobrych warunkach za bardzo przystępną cenę. Zapraszam – dołączcie! Będzie energetycznie i rozwojowo.

z1

Więcej informacji na stronie wydarzenia na Facebooku.