Milczenie nie zawsze jest złotem

Mam niewyparzony język i zdarza mi się za to zbierać cięgi. Czasem z powodu użycia zbyt mocnych określeń, czasami z powodu nie zrozumienia kontekstu i moich intencji. Słowo pisane nie jest w stanie w pełni ich oddać – ileż nieporozumień wynika z innego niż autor miał na myśli odczytania np. SMS-a :) Słowo mówione też zresztą bywa źródłem nieporozumień i urazów. Dochodzą do mnie słuchy, że mężczyźni się mnie boją, bo nie wiedzą, co usłyszą :) Na szczęście znaczącej ich części jednak mimo wszystko nie przerażam.
czytaj dalej

Anioły i demony

Tak mnie jakoś naszło na różnorakie rozmyślania. Film „Baczyński” – prosty i jasny w przekazie, za co zbiera recenzenckie cięgi – poruszył we mnie wiele strun. Także tę, że on nie miał możliwości beztroskiego – albo i zatroskanego – hasania po parkiecie.
Tango… Cóż za dziwne połączenie różności… Stworzone chyba przez anioły i demony – nie widzę innego wytłumaczenia tego fenomenu. Czasem człowiek załapie od razu, czasem po jakimś czasie, a nieraz nie załapie nigdy. Od czego to zależy? Nie mam pojęcia. czytaj dalej