Się dzieje

Wydaje się to niemożliwe, a jednak: liczba tangowych imprez nadal rośnie.

Pytacie mnie o opinie dotyczące wydarzeń, naszej społeczności i różnych zachowań. Dziękuję za zaufanie. Czuję na sobie pręgierz odpowiedzialności. Ponieważ jest to mój blog osobisty, mogę swobodnie wyrażać, co chcę, jednak opisując wydarzenia i zjawiska, trzymam się pewnych zasad. czytaj dalej

Eksplozja tangowych mocy

Myślałam, że to niemożliwe, by było JESZCZE WIĘCEJ tangowych imprez. A jednak! W Warszawie milongi się trochę przetasowały: część zniknęła, inne powstały. W kraju i za granicą wysyp wszelakich eventów: maratonów, festiwali, przedłużonych weekendów…

czytaj dalej

Podróże kształcą

Ta ludowa mądrość pozostanie zawsze aktualna. Na swoim podwórku, nawet tak dużym jak Warszawa, w końcu dochodzi się do wniosku, że czas opuścić znaną każdą piędź miejscowych parkietów. Proces dojrzewania bywa różny. Mnie zajął kilka lat. Ale jak już posmakowałam obczyzny, to rozbuchałam się na dobre i chce mi się więcej…

czytaj dalej

Od przybytku głowa pęka vol. 2

Część pierwszą napisałam po urlopie i można przeczytać TU

Dawno stwierdziłam, że od ilości tangowych wydarzeń głowa puchnie. A teraz to już po prostu ją rozsadza. Z jednej strony dobrze: jest wybór. Z drugiej: żal, że wielu się nie ogarnie. A szkoda, zwłaszcza tych wyjazdowych. Kiedy przychodzisz na milongę w swoim miejscu zamieszkania, jesteś tak naprawdę w przelocie. Nawet jeśli nie wpadasz tylko na kilka tand – a tak się często dzieje – to nie odrywasz się tak do końca od swojej rzeczywistości.

czytaj dalej

Tangowe przyspieszenie

Zawrót głowy – tymi dwoma słowami można podsumować tangowy kalendarz na bieżący rok. Tyle tego! Rewelacja. To znaczy, że środowisko się rozwija, ludzi przybywa, imprezy są wypełnione uczestnikami. Najlepsi argentyńscy nauczyciele są u nas częstymi gośćmi. Nasi polscy jeżdżą po świecie dając pokazy, udzielając lekcji, prowadząc warsztaty. Serce rośnie.

czytaj dalej

Poznań: Ocho Pasos w Teatrze Ósmego Dnia

Impreza odbyła się ponad tydzień temu, a ja nadal jestem pełna pozytywnych emocji. Z napisaniem relacji specjalnie odczekałam. Byłam sama siebie ciekawa, czy po kilku dniach minie mi zachwyt. Nie minął. Trzyma. Z czego cieszę się potrójnie:

czytaj dalej

Sylwester 2014/2015

Tak się kalendarz ułożył, że jakby się kto uparł, mógł mieć osiem dni wolnego od pracy.
Bo przecież nie od tanga :-) Ubiegłoroczna impreza była krótsza, więc tym razem organizatorzy stanęli przed „dłuższym” wyzwaniem. Zaprosili odpowiednią ilość i jakość dj-ów. Zapewnili dodatkowe atrakcje. Postarali się.

czytaj dalej

Cienka muzyczna linia z kijkiem w tyłku

Tyle się dzieje! Tangowego rzecz jasna, bo o tym ten blog. W lato moi bliscy nie mieli ze mnie zbytniego pożytku. Postanowiłam obskoczyć wszystkie większe imprezy. A było ich mnóstwo. I cały czas jest. Myślałam, że jesienią sobie odpocznę, przytulę psa, dziecko i mężczyznę poza tangiem… A tu się zanosi, że tylko z doskoku.
czytaj dalej

Pierwszy Poznański Tango Weekend – następny za rok

Pierwszy weekend sierpnia należał do Poznania. Trójka tangowych zapaleńców wymyśliła sobie koncert Perfume de Mujer. Dołożyli milongę. Potem drugą, trzecią, zwiedzanie miasta, pokazy… I z pewną taką nieśmiałością wyszło na to, że z jednego koncertu „zrobiła się” potężna impreza, która – mam nadzieję – wpisze się na stałe w coroczny tangowy terminarz.
czytaj dalej

Pełnia lata w rytmie tanga

To lato obrodziło w tangowe wydarzenia. To znaczy, że jest zapotrzebowanie, czyli środowisko się rozwija. Może w niezbyt szalonym tempie, ale wystarczająco, aby każda z imprez miała swoich uczestników.
czytaj dalej